ŻART ROKU, czyli odwołanie konferencji na UW

Konferencja "PRAWNE I ETYCZNE ASPEKTY HUMANITARNEJ OCHRONY ZWIERZĄT", która miała odbyć się 11 maja 2010 r. na Uniwersytecie Warszawskim została odwołana "z powodu wycofania się wielu prelegentów"...
11 maja 2010 roku na Uniwersytecie Warszawskim miała odbyć się konferencja naukowa "PRAWNE I ETYCZNE ASPEKTY HUMANITARNEJ OCHRONY ZWIERZĄT" z udziałem etyka Petera Singera, który swoim "Wyzwoleniem zwierząt" wykreował jeden z najbardziej wpływowych współczesnych nurtów myślenia o podmiotowości etycznej zwierząt innych niż ludzie. Konferencja została odwołana - jak informują organizatorzy - "z powodu wycofania się wielu prelegentów". Wśród nich znalazł się prof. Roman Kołacz - Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i główny patron (sic!) corocznych konferencji dotyczących dobrostanu zwierząt na UP we Wrocławiu.
Nie do końca określeni przez organizatorów polscy prelegenci ("wielu prelegentów") wycofali się z udziału w konferencji - jak relacjonują media - z powodu niechęci do pokazywania się w towarzystwie "kontrowersyjnej postaci, jaką jest Peter Singer", który w swoich dziełach nieprzyzwoicie poniża ludzką godność poprzez (a) samą śmiałość porównania życia ludzi i zwierząt oraz (b) otwarte zachęcanie do aborcji i eutanazji. Wśród osób, które odmówiły udziału w konferencji w takich towarzystwie znalazł się także (w/g "Naszego Dziennika") znany z "zainteresowania" ochroną zwierząt w Polsce eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski (Skierowałem w tej sprawie pismo do władz Uniwersytetu Warszawskiego. Nie mam zamiaru wspólnie uczestniczyć w konferencji z tak kontrowersyjną osobą).
Po pierwsze, to bardzo źle, że likwiduje się jedno z nielicznych poważnych publicznych sposobności mówienia o etyce i prawach zwierząt - zwłaszcza w kraju tak słabo oświeconym pod tym względem jak Polska.
Po drugie, jeszcze gorzej, że czyni się tak z powodu ideologicznych protestów wywołanych zwyczajnym brakiem wiedzy o poglądach Petera Singera. Jakiekolwiek by one nie były, należy je po prostu poznać. Tym bardziej, że fundamentalne prace tego etyka w tłumaczeniu na język polski dostępne są w powszechnej sprzedaży. Jeśli ktokolwiek publicznie twierdzi, że Singer zaleca "dzieciobójstwo" lub "zabijanie" terminalnie chorych ludzi, albo "zrównuje życie świni i człowieka", dozna prawdziwego rozczarowania rzetelnie studiując jego dzieła i szukając źródeł problemów, które etyk ten podejmuje.
Po trzecie, zaprawdę zadziwia, że ta potoczna niechęć wobec Petera Singera, oparta na zwyczajnej niewiedzy, udziela się osobom z tytułami naukowymi. Zwłaszcza, że wielu z nich pretenduje do roli liderów w teorii i praktyce działania na rzecz ochrony zwierząt w Polsce i Europie. Niechęć do spotkania z Singerem zdecydowanie powoduje, że stają się oni całkowicie niewiarygodni. Nie sposób bowiem naprawdę poważnie traktować kwestii ochrony zwierząt, nie zadając fundamentalnych "singerowskich" pytań o wartość życia ludzi i innych zwierząt. Działanie jedynie w ramach tego, co się potocznie wydaje, jest zwyczajnie nieszczere i pozbawione sensu.
Po czwarte, zarówno czasowo nieobecni prelegenci, jak i organizatorzy tej konferencji, która - w swej pierwotnej formule - nigdy się nie odbędzie, swoim zachowaniem dołączyli np. do ks. prof. dr hab. Pawła Bortkiewicza TChr, kierownika Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. On na pewno odetchnął z ulgą z powodu braku konferencji, skoro wcześniej stwierdził, że "użyte w tytułach prelekcji (konferencyjnych - przyp.) zwroty świadczą o tym, iż nastąpiła pewna degradacja językowa: zwierzę już nie zdycha, ale umiera. To ewidentny przykład tego, iż niestety, poziom tej uczelni (tj. UW, przyp.) gwałtownie się obniża". Z jednej strony to stwierdzenie jest tak skandaliczne, że pozwala kwalifikować je jako żart roku (w tej części Europy, w XXI wieku), z drugiej zaś bardzo źle świadczy o pseudo-liderach ochrony zwierząt w Polsce z tytułami profesora, skoro myślą oni, że poważny dyskurs o etyce i prawach zwierząt z definicji jest niegodny takiej uczelni jak Uniwersytet Warszawski tylko dlatego, że ktoś tam się pojawi lub nie.
Po piąte, na początku maja 2010 r. w Warszawie miałem PRZYJEMNOŚĆ współ-prowadzić warsztaty z filozofii praw zwierząt w ramach "Ogólnopolskiego Zjazdu Ruchu Walczącego o Prawa i Wyzwolenie Zwierząt". Młodzi, otwarci i pracowici ludzie czytali dzieła klasyków (w tym P. Singera), żeby samym sobie dogłębnie odpowiedzieć na fundamentalne pytania dotyczące statusu moralnego zwierząt. Nie było "nieproszonych gości", "zakazanych dzieł" i "nie mile widzianych poglądów". Był głęboki i przyjemny - choć czasami trudny - dialog. Te trudności dialogu o statusie moralnym ludzi i zwierząt są - jestem przekonany - poza intelektualnym zasięgiem ludzi, którym nie odpowiadało towarzystwo Singera. Więc może cały dowcip polega na tym, że całe szczęście, iż w sumie tej konferencji - przynajmniej na UW* - nie będzie?
Dawid Karaś, EKOSTRAŻ Wrocław
LITERATURA:
Oficjalna strona Petera Singera (eng.)
* konferencja w RADYKALNIE okrojonej formie została przeniesiona do Traffic Clubu (Warszawa, ul. Bracka 25). Początek 11 maja 2010 r. o godz. 14:00.
Zobacz także:











Użyte w tytułach prelekcji zwroty świadczą o tym, iż nastąpiła pewna degradacja językowa: zwierzę już nie zdycha, ale umiera. To ewidentny przykład tego, iż niestety, poziom tej uczelni gwałtownie się obniża - ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr, kierownik Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=104755)